wywiad

4 listopada 2024

Odwaga pokoju

Wywiad z Martą Titaniec, przewodniczącą prezydium komitetu
organizacyjnego XII Zjazdu Gnieźnieńskiego

Karolina Olejak

PolsatNews.pl

Dzisiaj mówienie o pokoju jest odwagą. O pokoju, który jest pozytywną wizją, marzeniem – bo pokój to nie tylko brak wojny. Pokój to wszystkie struktury dobra, wspólnoty począwszy od rodzin, Kościoła, państwa. To, co możemy zrobić, to właśnie nie oczekiwać, że ktoś mi da rozwiązanie, tylko rozpocząć od budowania tych struktur bardzo oddolnie.
Marta Titaniec

Przewodnicząca komitetu organizacyjnego XII Zjazdu Gnieźnieńskiego

Karolina Olejak (PolsatNews.pl): Czy Kościół w Polsce ma dziś swój główny cel? Wie, co chce osiągnąć za 5, 10 lat?

Marta Titaniec: Misja Kościoła jest niezmienna od momentu powstania wspólnoty chrześcijan.

Jasne, ale sama instytucja przez dekady miała różne cele, miała pomysły na to, jak realizować swoją misję także społeczną.

Ja bym nie chciała patrzeć na Kościół wyłącznie jako instytucję, choć rzeczywiście pracuję w Fundacji Świętego Józefa Konferencji Episkopatu Polski. Chciałbym spojrzeć na Kościół jako na wspólnotę, bo to nas naprawdę definiuje. I ta misja jest niezmienna: prowadzenie ludzi do osobistego spotkania z Bogiem we wspólnocie ludzi wierzących.

Dzisiaj niestety przez skandale wykorzystania seksualnego, nadużycia władzy, nadużycia duchowe, widzimy, jak ludzie są – Marek Kita trafnie to nazwał – odgrodzeni od Jezusa. Widzimy, jak my, Kościół, odgrodziliśmy ludzi od tego życiodajnego źródła, od relacji z Bogiem. I to jest nasza odpowiedzialność. I w tym sensie mogę powiedzieć, że to jest dzisiaj nasza misja: wzięcie odpowiedzialności za tych, których nie ma, których, odgrodziliśmy naszymi zachowaniami, naszymi przestępstwami, naszymi grzechami od Jezusa.

A w środku jest namysł? Ta diagnoza jest znana? Dlaczego właściwie ludzie odchodzą od Kościoła? Pani jest blisko właśnie Konferencji Episkopatu – tam jest ta refleksja?

Mogę mówić za ten obszar, w którym ja jestem, z kim współpracuję –  tak, jest ten namysł. Ale namysł nie wystarczy, potrzeba działania. Na struktury zła, na struktury przemocowe chcemy odpowiadać budowaniem struktur dobra, budowaniem struktur pokojowych.

Dostaję pytania i czasami zdziwienie, dlaczego jestem właśnie w tym Kościele?  

To jest moja wspólnota, to jest mój dom duchowy. Pomimo tego, że widzę, co się dzieje, widzę to odgradzanie. Widzę tych, którzy odchodzą, i w jakimś sensie rozumiem ich racje i czasami też podzielam. Pomimo tego chcę na to zło odpowiedzieć, budowaniem struktur dobra. Bo nie wystarczy tylko nazwać zło złem. Trzeba też aktywnie na nie odpowiedzieć.

Przykładem takiej odpowiedzi też jest właśnie powstanie Fundacji Świętego Józefa w 2019 roku jako pomoc osobom skrzywdzonym wykorzystaniem seksualnym we wspólnocie Kościoła. Taką odpowiedzią też wcześniej było powstanie inicjatywy „Zranieni w Kościele”. Pamiętam w 2018 roku, zastanawialiśmy się jako katolicy świeccy, zaangażowani w Kluby Inteligencji Katolickiej, Laboratorium „Więzi”, Pracownię Dialogu – jak odpowiedzieć na to zbliżające się z Zachodu tsunami doniesień o nadużyciach w Kościele. I pierwszą myślą było: napiszemy oświadczenie. No kto przeczyta oświadczenie?

Nikt.

Nikt. I pamiętam to myślenie: co możemy zrobić? Pojawił się wtedy pomysł telefonu zaufania, środowiska wsparcia dla osób skrzywdzonych. I to była tak naprawdę pierwsza inicjatywa Kościoła, jeszcze przed Fundacją św. Józefa. Mówię: „Kościoła”, bo czujemy się, ja się czuję – Kościołem. Pamiętam, jak po pewnej debacie na ten temat byliśmy poruszeni, wtedy nawet nie statystykami, bo jeszcze w Polsce nie było wiadomo, jaka u nas jest skala tych krzywd, o świecie się już mówiło. Zapytałam księdza Adama Żaka, jezuity, który od ponad 10 lat tworzy struktury pomocowe w Kościele: dlaczego mam się angażować? Dlaczego mam coś robić? Przecież… nie ja skrzywdziłam... Nie jestem za to odpowiedzialna... I ks. Żak mi powiedział coś takiego: „bo Jezus mówi weź swój krzyż” – pamiętam, jak mnie to zaskoczyło – „pani Marto, to jest nasz krzyż, nas, katolików, żeby pomóc tym osobom”.

To wszystko, co pani mówi, jest na pewno zrozumiałe, ale tylko dla tych, którzy są wewnątrz Kościoła. Zastanawiam się, czy ten język, którym mówi pani o krzyżu, o pewnej misji, czy jest w ogóle jeszcze zrozumiały na zewnątrz? Zrozumiały dla młodych ludzi? Czy my już nie mamy tego wspólnego, no właśnie języka, którym możemy o takich problemach rozmawiać?

Dla mnie bycie chrześcijanką to nie jest zestaw idei, zestaw poglądów. To jest postawa afirmująca. Jak było od początku chrześcijaństwa? Poznawano ich po zachowaniu, po byciu we wspólnocie, po tym, jak się inaczej zachowują jak siebie miłują, jak się do siebie odnoszą. Nie język, ale relacje z tymi, których mamy wokół siebie jest istotą chrześcijaństwa. A tym bardziej, gdy widzimy osoby, które szczególnie potrzebują naszej otwartości: czy to migranci, uchodźcy, osoby wykluczone w jakimkolwiek sensie, osoby skrzywdzone. Ta postawa afirmująca, przyjmująca – to jest coś, co, tak myślę, jest jedynym mostem, po którym mogą przejść osoby odgrodzone od Jezusa.

To jest nasza odpowiedzialność: jak się zachowuje, jaka jestem, jakie postawy przyjmuję – tylko tym mogę przemówić czy pokazać. Ktoś może zapytać, dlaczego to robię, mogę odpowiedzieć. Ale to, jak chcę działać, to wynika właśnie z tego.

Rzeczywistość daje wiele sytuacji, w których to „sprawdzam” jest. Chociażby wojna w Ukrainie była takim momentem, w którym oczekiwano od Kościoła reakcji. Jaka powinna być rola Kościoła, jeśli chodzi o pomaganie w takich sytuacjach przy konfliktach zbrojnych? Jakie podejście właśnie do kwestii walki o pokój Kościół powinien przyjmować?

Ja bym nie chciała ani dyskusji kierować na instytucję, ani bym nie chciała, żeby to tylko hierachowie Kościoła wytyczali kierunki działań, bo tak jak powiedziałam, jestem w tym Kościele dlatego, że to jest moja wspólnota. Nie dlatego, że jakiś biskup albo jakiś świecki lider, liderka jest fajny, tylko dlatego, że to jest moja wspólnota, której założycielem jest Jezus.

Co w tej wspólnocie mówi się o tym właśnie, czym dzisiaj jest pokój i jak o niego walczyć? I czy właśnie jest jakaś rola tej wspólnoty w walce o tę sprawę?

Dzisiaj potrzebujemy właśnie jako chrześcijanie nadać ludziom podmiotowość i sprawczość. To, co dzisiaj możemy zauważyć, to potworne lęki, niepokoje wynikające nie tylko z powodu wojny w Ukrainie, ale również zmian klimatycznych, wcześniej pandemii, sytuacji politycznej na świecie. Bardzo dużo tego niepokoju. Ludzie mają poczucie, że wiele spraw decyduje się ponad ich głowami, a jak ktoś decyduje za mnie, to ja się zwalniam z odpowiedzialnośc, zamykam się w sobie. Proszę zobaczyć, po pandemii spadł wolontariat. Zamykamy się w sobie. To, na co ja mam wpływ, to tylko na siebie, to znaczy już nie na otoczenie.

I właśnie ten brak podmiotowości sprawia, że mamy niepokój, zamykamy się, wyobraźnia jest zagospodarowana przez różnego rodzaju populizm od prawej do lewej. A populizm rodzi wojny.

To, co dzisiaj jest ważne dla Kościoła, to budowanie struktur dobra, struktur pokojowych. Dla Kościoła, czyli dla wszystkich, którzy w nim są. To jest dzisiaj dla mnie bardzo ważne i w jakimś sensie główne zadanie. Budowanie struktur pokojowych, relacji pokojowych.

Problem polega na tym, że gdy papież Franciszek mówi o pokoju, mówi o wojnie, zwłaszcza w kontekście wojny właśnie w Ukrainie, to bywa niezrozumiałe. Ten świat poza światem Kościoła nie do końca rozumie, co papież ma na myśli, gdy mówi o zabieganiu o pokój ponad wszystko. Bo w naszej perspektywie jest po prostu kat, jest ofiara, jest sprawiedliwość – ocena jest jasna. Więc jak właściwie mówić o tej idei pokoju, żeby jednocześnie nie urażać tych, którzy rzeczywiście tę ogromną krzywdę, niesprawiedliwość widzą.

Dokładnie i dzisiaj naszym zadaniem, właśnie też chrześcijańskim, jest pomóc braciom i siostrom z Ukrainy, których dzisiaj mamy bardzo dużo w Polsce. Przyjąć ich, wysłuchać –  to wcale nie jest odkrycie XXI wieku – wysłuchanie człowieka. Mamy im pomóc, mamy uczyć się z nimi żyć i to jest zadanie pierwsze i najpilniejsze.

Ale jednocześnie jest pytanie: co po zakończonej wojnie? Z jakimi zostaniemy sumieniami, z jakim zostaniemy wnętrzem? Czy nie będzie to wnętrze, które pała rządzą nienawiści, zemsty? Więc dzisiaj mamy konkretne zadanie do zrobienia, ale jednocześnie ważna jest ta perspektywa przyszłości: jak spojrzymy na tych, których dziś nazywamy wrogami, o których mówimy tylko z nienawiścią, a to będzie też zadanie, jak budować relacje pokojowe z dzisiejszymi wrogami.

A jest jakieś miejsce w Kościele, gdzie ludzie, którzy zastanawiają się nad tym, jak właśnie rozumieć ten pokój, jak o niego walczyć, jak patrzeć właśnie przez tę perspektywę przyszłości – mogą się spotykać?

Razem z wieloma organizacjami, wspólnotami zrzeszonymi wokół prymasa, który przewodniczy idei odnowionych zjazdów gnieźnieńskich, rozpoczęliśmy przygotowania do XII Zjazdu Gnieźnieńskiego. Odbędzie się on od 11 do 14 września 2025 roku pod hasłem: „Odwaga pokoju. Chrześcijanie razem dla przyszłości Europy”.

Dzisiaj na ustach wszystkich i w medialnych nagłówkach jest przede wszystkim wojna. Na tym się skupiamy, a nikt nie mówi o pokoju, nie ma pozytywnej wizji.

Nie mamy pomysłu na trwały pokój na Ukrainie, na Bliskim Wschodzie. Ale nie mówimy też, jak rozwiązać sytuację tu w Polsce – wymownie określaną czasem „wojną polsko-polską”. Jak odpowiedzieć na polaryzację, podziały, spory (bardzo łatwo rządzić ludźmi podzielonymi). Wydaje się, że przywykliśmy do takiego stanu, że uznaliśmy go za konieczność bez alternatywy. My jako pojedynczy ludzie nie wyobrażamy sobie, żebyśmy mogli coś zmienić. Możemy się co najwyżej przyłączyć do tego lub innego plemienia, opowiedzieć po którejś stronie konfliktu.

Dlatego uważamy, że dzisiaj mówienie o pokoju jest odwagą. O pokoju, który jest pozytywną wizją, marzeniem. Pokój to nie tylko brak wojny. Pokój to wszystkie struktury dobra, wspólnoty począwszy od rodzin, Kościoła, państwa. To, co możemy zrobić, to właśnie nie oczekiwać, że ktoś mi da rozwiązanie, tylko rozpocząć od budowania tych struktur bardzo oddolnie.

Razem myśleć i działać, iść w jednym kierunku. I stwierdziliśmy, że tak, to odwaga pokoju, że dzisiaj chcemy tak działać, chcemy tak myśleć.

Chcemy zaprosić również inne osoby, organizacje, wspólnoty do takiego właśnie namysłu. To była nasza pierwsza refleksja, że nie chcemy, żeby uczestnicy XII Zjazdu Gnieźnieńskiego byli tylko odbiorcami, chcemy, żeby byli współtwórcami tego tego wydarzenia.

A drugą taką refleksją było, że pokój to nie jest wysłuchanie nawet i najmądrzejszych prelegentów, ludzi, którzy czynią czy robią pokój, czy świadków kataklizmów czy wojen.

Nie chcemy, żeby Zjazd Gnieźnieński był tylko jednorazowym wydarzeniem, konferencją jak do tej pory. Dlatego zaczęliśmy tworzyć coś, co nazywamy platformą współpracy chrześcijan Gniezno1000. Chcemy zaprosić ludzi, wspólnoty i grupy nie tylko do refleksji, ale też do oddolnych działań, lokalnie budujących pokój.

Mówiła pani o tym pokoju, ale jednocześnie innych wyzwaniach, które gdzieś w międzyczasie się przeplatały, chociażby kwestie katastrofy klimatycznej, to jest jeden z tych tematów, które rzeczywiście budzą niepokój i ta perspektywa migracji, które związane będą właśnie ze zmianami klimatu, to też jest wielki temat do namysłu. Pytanie, czy właśnie Kościół jest gotowy na to, żeby odpowiadać na te wyzwania, które przecież tak dynamicznie tak szybko się zmieniają?

Tak. Dla mnie Zjazd Gnieźnieński jest takim laboratorium doświadczania Kościoła. Impuls nie idzie z góry, to jest środowisko nas, chrześcijan – i też podkreślę: chrześcijan różnych wyznań, blisko współpracujemy z Polska Radą Ekumeniczną, to jest namysł chrześcijan tutaj, w Polsce, nie tylko katolików. Więc to jest takie laboratorium doświadczania Kościoła, które wcale nie jest proste. Usiąść razem: świeccy i księża, kobiety i mężczyźni, chrześcijanie różnych wyznań, osoby również niepraktykujące. Dzisiejsze wyzwania są wspólne dla nas wszystkich i sądzimy, że odpowiedzią na nie jest również wspólne dążenie do pokoju, odwaga pokoju, budowanie pokoju.

XII Zjazd Gnieźnieński

Rejestracja na XII Zjazd Gnieźnieński

insert_invitation
11-14 września 2025

Zapoznaj się z naszą Polityką prywatności

Dziękujemy! Twoje zgłoszenie zostało zarejestrowane
Ups! Coś poszło nie tak. Sprawdź formularz.

Widzimy, że te wyzwania to nie tylko to nie tylko wojny, ale też właśnie choćby zmiany klimatyczne, nierówności ekonomiczne – z jednej strony dążenie do maksymalizacji zysków, z drugiej coraz większe ubóstwo. Z kolei ten zewnętrzny brak stabilności mocno się wiąże z wewnętrznymi niepokojami, lękami, trudnościami w budowaniu trwałych więzi.

Wszystkie z pozoru oderwane od siebie cząstki składają się rzeczywiście w całość. Wspominała pani o wolontariacie, z którym mamy problem. Bardzo często ludzie po pandemii przestali angażować się w różne inicjatywy, mamy też problem z relacjami, z tym, żeby ludzie gromadzili się i działali w jednej grupie. Jak stworzyć taką przestrzeń, żeby rzeczywiście ten problem tego indywidualizmu gdzieś za zwalczyć?

Właśnie ta „Sztuka trwałych więzi” to też będzie jeden z obszarów XII Zjazdu Gnieźnieńskiego.

Pokój zaczyna się tam, gdzie kształtują się ludzkie relacje. W dzisiejszej kulturze niecierpliwości, unikania nieprzyjemności, dużego indywidualizmu, czasem boimy się spotkania, pokonywania różnorodności.

Powiem z doświadczenia Fundacji Świętego Józefa, co było dla mnie też odkryciem epokowym, że w jakimś sensie najważniejszym działaniem Fundacji jest słuchanie, jest poświęcenie czasu tym, którzy przychodzą. Osobom skrzywdzonym, osobom pracującym ze skrzywdzonymi. I zobaczyłam, że to działa, że nagle pewna nieufność zostaje przełamana. Tak, bałam się, pracując w Kościele Katolickim, że nikt do nas się nie zwróci o pomoc, nikt do nas nie przyjdzie. No, bo właśnie, czego się może spodziewać w Kościele? To na pewno jest pozorowane działanie, nic się nie wydarzy. I na pewno się bałam na początku, jak to będzie? Na pewno nikogo z tych, którzy mogli wątpić w dobrą wolę kościelnych instytucji samym gadaniem bym nie przekonała, że tak mamy nadzieję na jakieś zmiany, że jest w Kościele chęć zmiany. Nie. Mogłam to tylko pokazać właśnie postawą, zachowaniem, działaniem.

Czyli to, co wydaje się takie proste, czyli spotkanie okazuje się jak zawsze fundamentem.

Przeczytaj więcej

Polecamy również nasze pozostałe teksty

Pozostałe teksty
wywiad
Tomasz Terlikowski
ks. Mirosław Tykfer
felieton
Marcin Kędzierski
wywiad
Agnieszka Świergiel
wywiad
Marcin Kędzierski
dłuższy tekst
Marcin Kędzierski
wywiad
Tomasz Terlikowski
Marcin Kędzierski
Poznaj nas

Pochodzimy z różnych grup, wspólnot i organizacji.

Łączy nas wiara w to, że trwały pokój nie jest tylko naiwnym marzeniem. To zaledwie część tego, co nas wszystkich angażuje w Gniezno1000.

Pokój

Pokój to znacznie więcej niż brak konfliktu. To harmonia, która przenika wszystkie aspekty naszego życia. To wewnętrzna jedność. To wspólnota, która przekracza egoizm i partykularne interesy.

Niepokoje

Doświadczamy wielu niepokojów. Słyszymy o kryzysach, wojnach i katastrofach. Żyjemy w niepewności i strachu. Boimy się o przyszłość.

Łaska i powołanie

Pokój jest darem Boga. Przerasta nasze siły i rozum. A jednocześnie jest naszym zadaniem, wymaga odwagi, wysiłku i wspólnej pracy.

Marzenie

To doświadczenie pozostawiło w nas marzenie o czymś trwalszym niż cykliczne spotkania, których uczestnicy są tylko gośćmi. Chcemy razem tworzyć wspólny dom.

Zjazd Gnieźnieński

Nasza historia rozpoczęła się od Prymasa Polski, który zgromadził nas wokół idei Zjazdów Gnieźnieńskich – cyklicznych spotkań w duchu dialogu na temat pokoju i przyszłości Europy.

Dezintegracja

Jesteśmy podzieleni i rozbici. Nie potrafimy budować trwałych relacji nawet z najbliższymi. Czujemy się samotni i bezdomni. Sami ze sobą nie umiemy żyć w zgodzie. Nie wiemy kim jesteśmy.

Wspólnota

Wielu z nas współpracowało przy organizacji Zjazdów w poprzednich latach. W Gnieźnie doświadczyliśmy niezwykłej jedności, która narodziła się z zaangażowania we wspólny cel.

Gniezno1000

Tak narodziła się platforma współpracy chrześcijan Gniezno1000. Na fundamencie dziedzictwa Zjazdów budujemy dom – bezpieczny, przyjazny i otwarty.

Our Philosophy

Human-centric strategies to cut through the noise

Portfolio Spotlight

Recent projects

No items found.

Insights from our blog

Odwaga pokoju – chrześcijanie razem dla przyszłości Europy

Craft your future with our impactful creative team

Platforma współpracy chrześcijan

close
Zainwestuj w budowę trwałego pokoju.